czwartek, 21 marca 2013

Powitanie wiosny i poszukiwania wzoru podkładek

Powitaliśmy wczoraj astronomiczną wiosnę nad morzem w Kołobrzegu. Nie żeby tak specjalnie, ale akurat wypadła naszym chłopakom wizyta u ortodonty, więc skorzystaliśmy z okazji i zrobiliśmy sobie mały spacerek, który zakończył się na pizzy i gofrach:)
Migawki wcale nie wiosenne, zapraszam po odrobinę jodu:

Przemarznięci, wymęczenie, ale do psot siły zawsze mają :)
A teraz z innej beczki. Na wielu, ale to bardzo wielu blogach wciąż widzę podkładki pod kubki, które bardzo mi się podobają. Nie mogę nigdzie trafić na ich schemat czy opis, a ze zdjęcia chyba nie dam rady zrobić. Dziewczyny, jak któraś wie, gdzie znaleźć ten wzór albo opis pomóżcie proszę! Chodzi o te konkretnie podkładki - zdjęcie pochodzi o ile się nie mylę ze strony aleladne.pl

wtorek, 19 marca 2013

Świeca, kokosanki i zima

Zima do nas przyszła...znów. Dziś rano jechałam do szkoły z chłopakami autobusem miejskim i ..... uderzył w nas samochód dostawczy..... Na szczęście nikomu nic się nie stało i całe szczęście, bo autobus był pełen ludzi. Z powrotem miałam już pietra i poszłam na pieszo, na pierwszym skrzyżowaniu za szkołą, na przejściu dla pieszych, dokładnie na samym jego środeczku wyłożyłam się jak długa. Pozbierałam swój honor i resztę ciała i ruszyłam dalej, niestety daleko nie doszłam - na następnym skrzyżowaniu znów miałam bliskie spotkanie z jezdnią. Fatalnie stłukłam sobie lewą rękę, boli jak diabli i spuchła, jak nie przejdzie będzie trzeba wybrać się do lekarza.....
Taki mam dziś widok z okna
Tak rano wyglądało przed blokiem -zdjęcia lipne, bo z komórki
A tak szczęśliwy był rano Hubert idąc do logopedy :)

Robótkowo idę na łatwiznę, bo nic mi się nie chce. Nie mam nawet dla siebie ozdób wielkanocnych, ale przy tym śniegu to jakoś nawet ducha tych świąt nie czuję. Zrobiłam na próbę jedną świecę, tzn. ozdobiłam ją serwetką, chciałam zobaczyć czy mi się uda zrobić świece na stół komunijny Huberta i wydaje mi się, że coś z tego będzie:) Próbę robiłam z serwetki wiosennej i na wąskiej świeczce, wyszło jako tako, ale komunijne będą czarno białe i grubsze, więc nie powinno być źle.

Wczoraj miałam chęć na słodkie, pobuszowałam po blogach, znalazłam przepis i zrobiłam pyszne.... kokosanki. Dokładnie takie jak te sklepowe a nawet lepsze. Robiłam z TEGO PRZEPISU . Dziś już nie ma po nich śladu. Tak sobie myślę, że dla moich trzech chłopaków to i potrójna porcja byłaby za mało:)




wtorek, 12 marca 2013

Miseczka, która miała być koszyczkiem i podkładka


Pisałam wcześniej, że robię beżowy koszyczek wielkanocny. No cóż, koszyczek usztywnił się fajnie, ale pałąk /ze względu na wzór - teraz już to wiem/ nie bardzo. Dlatego odpuściłam sobie koszyczek i postanowiłam, że będę miała fajną beżową miseczkę na święconkę, która ozdobi mój świąteczny stół. Do kompletu - żeby było jeszcze coś beżowego zrobiłam podkładkę pod kubek lub filiżankę :)
I podkładeczka:
W towarzystwie mojej ulubionej starej łyżeczki



wtorek, 5 marca 2013

Kolejny koszyczek

Miałam pokazać dziś beżowy koszyczek, ale pałąk nie usztywnił się tak jak powinien, dlatego pokazuję kolejny biały, z kolorowym wykończeniem. Zrobiony delikatnym ażurowym wzorkiem będzie na pewno cieszył czyjeś oko :)
Wstążeczka ma w rzeczywistości kolor pięknej fuksji i idealnie pasuje do jednego z kolorów wykończenia.

Piękną dziś mamy wiosnę za oknem, aż chce się żyć :)

poniedziałek, 4 marca 2013

Koszyczek Wielkanocny

W końcu mogę pokazać jeden z tegorocznych koszyczków. Jest bielutki, ale wykończony kwiatkiem i wstążkami w odcieniach różu i delikatnej lilii. Dzięki temu wydaje się słodki, ale nie za słodki. Do kwiatka dodałam ozdobny guziczek a 'la kryształ Swarovskiego, będzie ślicznie lśnił w słońcu - bo obstawiam słoneczną Wielkanoc:) Usztywniany Ługą - aż trzy razy, żeby był odpowiednio sztywny. Dobrze, że słońce przez szybę mocno grzeje, to przynajmniej jakoś te moje "arcydzieła" schną i sztywnieją. Jutro jak dobrze pójdzie pokażę beżowy koszyczek z brązowo żółtymi dodatkami.


piątek, 1 marca 2013

Czapka lata 20-te i link do koszulek

Tak tę czapkę nazwała Jolanta, która dostała ten drobiazg  z okazji kolejnych już 18-tych urodzin:) Czapka została zrobiona zgodnie z życzeniem trochę inaczej niż wszystkie, które robiłam do tej pory, bo ma lekko dłuższy tył. Taka miała być. Robiłam ją bez przekonania trochę, bo w wybranym przez Jolantę kolorze /jednym z moich ulubionych zresztą/ nieodmiennie kojarzyła mi się z takim kaskiem rycerskim /jak zwał tak zwał, ale wiecie o co chodzi/. Do tego "kasku"  /bez urazy Jolanto :)/ dorobiłam różowego kwiatka i czapka.... nabrała blasku. Faktycznie kojarzy się ze stylem lat 20-tych i wygląda całkiem całkiem. Zresztą zobaczcie same:




Dla dziewczyn, którym wpadły w oko koszulki podaję link do BLOGA , na którym znajdują się schematy i opisy koszulek, nie tylko tej, którą pokazałam w poprzednim poście, ale również innych. Robiąc moje koszulki, korzystam właśnie z wzorów pokazanych na powyższym blogu.