środa, 1 sierpnia 2012

Ażurowa bluzeczka

Wykorzystałam kilka przymusowych dni, które musiałam spędzić w domu i wydziergałam sobie bluzeczkę:) Taką trochę siateczkową, co w sklepach kosztuje ze 120 pln-ów /przynajmniej u nas/, mnie moja kosztowała 24 złote za włóczkę /beżowa Sonata po 8 złotych za motek - poszły 3 motki/ i trochę wolnego czasu. Ale warto było, bo bluzka mi się spodobała. W planach jest kolejna: zółta, mam jeszcze włóczkę na zieloną i białą, ale chyba mi lata zabraknie na wydzierganie:)









2 komentarze:

  1. no,strasznie drogie są takie bluzki. a Twoja prezentuje się świetnie!:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)